"Zwyciężyć depresję"

Poradnik lekarza psychiatry Waldemara Olecha

Zapisz się na newsletter prowadzony przez specjalistów z Zielonej Kliniki i pobierz poradnik podając swój adres e-mail.

Potwierdź subskrypcję

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera

Na przesłany adres otrzymasz link aktywacyjny zapis. Kliknij go by potwierdzić subskrypcję i otrzymać poradnik.

Prywatny ośrodek psychiatrii i psychoterapii
Natychmiastowy kontakt telefoniczny 24/7: 723 338 337

wszystko bdb. super miejsce, super ludzie. można poczuć się całkiem bezpiecznie i komfortowo. dobry poziom terapii. tylko pralki brak.

Ania, Norwegia, 44 lat, pobyt: 2018

Mój 6 tygodniowy pobyt w Klinice oceniam raczej pozytywnie, osiągnęłam swój cel to jest dla mnie najważniejsze, a to że były i złe chwile to było wpisane w ryzyko - ludzie tworzą atmosferę złą lub dobrą... Poznałam wiele wartościowych osób i z tego się cieszę. Chcę podziękować bardzo personelowi, pielęgniarki cudowne zwłaszcza obie Panie Basie - kobiety z "jajami" takie lubię do tańca i do różańca , Pani Ania - ciepła, serdeczna niczym Anioł zawsze można było usiąść pogadać, pośmiać się czy popłakać, a to bardzo ważne. Pan doktor Waldemar Olech niezły z niego analityk, bardzo specyficzny dlatego też dostał odpowiednią ksywę od naszej ekipy dr House - bardzo do niego pasuje. Pani Beata K. moja terapeutka - cóż... muszę powiedzieć, że trafili w dziesiątkę przydzielając moją osobę dla akurat tej terapeutki! Chwała wam za to, tylko szkoda, że tak mało czasu miałam, by razem współpracować. Gdybym tylko mogła to zabrałabym Panią Beatę tu gdzie mieszkam wówczas miałabym dużo czasu by wskoczyć na "prawidłowe tory". Pani Beato wielkie dzięki za otwarcie mi oczu na pewne sprawy i w ogóle, że mogłam Panią poznać! Takich osób jak Pani nie jest wiele na tym świecie tym bardziej żal mi było wyjeżdżać. Pani Asiu, Panie Igorze również Wam dziękuję za wspólne zajęcia. Wiem, że czasem byłam nieznośna i za to przepraszam ale psychorysunek działa na mnie jak płachta na byka i już zawsze jak zobaczę ten koszyk z kredkami to mnie wyniesie na drugą orbitę, taka już jestem.... Relaks też nie był moją super stroną ale miło było w ni uczestniczyć. Pani Moniko K. jest Pani super w tym co robi - tak trzymać. Jedynie żałuję, że ze względu na uraz mojej ręki nie mogłam dalej ćwiczyć. Pani Ewa przemiła, ciepła osoba. Jest kilku "kierowników zamieszania" więc ich sobie daruję bo musiałabym pisać niemiłe rzeczy, a i się już nie chce. Drodzy Państwo więcej spójności w waszych wypowiedziach do pacjenta, komunikacja między wami jeszcze zawodzi ale macie czas by to zmienić na lepsze czego wam szczerze życzę. Pozdrawiam wszystkich !!!! Co do wyposażenia to proszę pomyślcie o pralce, każdy narzeka, a wy dalej nic z tym nie robicie.

Ola N., Olsztyn, 42 lat, pobyt: kwiecień 2018

bardzo, bardzo dziękuję. wiem, że to, że znalazlam się w Zielonej Klinice pozwoli mi żyć na nowo. bardzo dużo się nauczyłam o sobie. wreszcie właściwie dobrane zostały mi leki. społeczność lekarzy, pielęgniarek, terapeutów to dla mnie jak rodzina. żal było wychodzić bo czułam się jak w domu, ale życie czeka. po prostu bardzo Wam wszystkim dziękuję.

Limonka, Pomorze, 44 lat, pobyt: 2018

Cieszę się, że jest takie miejsce na świecie jak Zielona Klinika. To było takie koło ratunkowe dla mnie, miejsce powrotu do równowagi. Dzięki atmosferze w ośrodku i dobrym warunkom nie ma się wrażenia leczenia szpitalnego - a przecież to prawie jak szpital. Byłem w różnych innych ośrodkach terapii, ale nie ma porównania. Jak na leczenie to tylko tu. Dziękuję, że jesteście.

Janusz, Katowice, 38 lat, pobyt: wiosna 2018

Rewelacyjna klinika w której można odzyskać energię i spokój. Dr Olech najlepszy w swoim rodzaju lekarz. Świetnie dobiera leki i ma dość specyficzne podejście do pacjentów. Leczy ludzi w bardzo złym stanie i wyciąga ich z dużego bagna. Pani Monika fizjoterapeutka bardzo profesjonalnie prowadzi ćwiczenia. Personel bardzo przyjazny - mocna strona klinik oprócz jednej osoby. Obcesowa niepomocna, słucha tylko siebie i lekceważy pacjentów. Jedyny minus tej kliniki.

Kalina, Warszawa, 28 lat, pobyt: luty 2018

dziękuję wszystkim, których tu spotkałam. dzięki wspaniałej grupie przypomniałam sobie jak ważny jest kontakt z ludźmi. dzięki terapeutom mogłam uczyć się żyć na nowo. a dzięki lekarzowi dałam radę to wszystko ogarnąć. Nie mam przekonania czy teraz bym w ogóle była na świecie gdyby nie Zielona Klinika. A teraz wiem, że warto żyć. dziękuję.

Magda, Wielkopolska, 34 lat, pobyt: jesień 2017

Nie wiem co zrobiliście z moją mamą ale wyszła od Was jako zupełnie nowy człowiek. Jest pełna energii, ma masę planów który od razu zaczyna realizować. Nie widać po niej nawet cienia depresji. Jesteście cudotwórcami! Będę Was polecać wszędzie. Dziękujemy za zdrowie! :)

Kamila/ Maria, Kraśnik, 59 lat, pobyt: grudzień 2016

Podziękowanie! Serdecznie dziękuję całej Klinice za opiekę i terapię mojej osoby. Dziękuję Panu Doktorowi – jest the best! Poznałam tutaj wspaniałych ludzi, wspaniałych terapeutów i lekarzy. W końcu stanęłam na nogach, a przyszłam jak „BIEDRONKA” – w sumie na kolanach, z myślami samobójczymi i natłokiem myśli. Cieszę się, że w końcu dobrano mi takie leki, które DZIAŁAJĄ! Nie mam ani górek ani dołków – w sumie to nawet nie wiem co jest GORSZE!!! Bo jeden i drugi stan nie daje mi żyć. Teraz jest DOBRZE – NORMALNIE – POZYTYWNIE! Teraz gdy wychodzę czuję się SOBĄ – prawdziwa Kingą jaką pamiętam przed zaostrzeniem się choroby dwubiegunowej! Cieszę się, że w tak dobrym stanie i z taką ogromną nadzieją w sercu mogę wrócić do mojej rodziny. Wiem co mnie boli, co jeszcze mam do zrobienia – w końcu dopiero teraz wiem kim jestem i co chcę! Jestem zdecydowanie na tak – jestem na tak na życie! Na rozwój siebie i na kontynuację mojej terapii po wyjściu z Ośrodka. Bardzo pomogłaś mi KLINIKO! Jesteście wspaniali! Gorąco dziękuje i polecam!

Kinga, Śląsk, pobyt: kwiecień 2016

Pragnę bardzo mocno podziękować personelowi Zielonej Kliniki za opiekę i leczenie. Mój 6-tygodniowy pobyt w Klinice zmienił mój tok myślenia. Dziękuję za odpowiednie dobranie lekarstw przeciwdepresyjnych. W szczególności chciałbym podziękować Pani Jagodzie i Pani Monice K. Pani Jagodo, dzięki Pani terapii wzmocnił się mój system własnej wartości i poziom samooceny jak i pewność siebie. Dawno nie czułem się tak silny jak teraz. Pani Moniko dziękuję za wszystkie treningi. Dzięki Pani zajęciom przypomniałem sobie to jedyne wspaniałe uczucie po-treningowe. Dziękuję za wskazanie mi drogo poprzez aktywny tryb życia. Dziękuję z całego serca za ciepłą atmosferę, przyjazny i życzliwy personel. Ciężko jest wyjeżdżać, ale trzeba.

Krzysztof , Szczecin, pobyt: 27.01.2016 - 08.03.2016

Dziękuję za pobyt. Nie wiem od czego zacząć. Zacznę od początku. Zjawiłem się tu z powodu nerwicy. Najpierw mnie oszukali w Poznaniu, że leczą nerwice, ale to nie była prawda i postanowiłem przyjechać stamtąd do Zielonej Kliniki. Tu mi pomogli normalnie funkcjonować i wyprowadzili mnie na prostą. Dziękuję całej kadrze ludzi co tu pracuje a w szczególności p. Waldemarowi i terapełtce Asi. Dzisiaj wracam do życia mocniejszy. Dziękuję.

Adam, Jelenia Góra, pobyt: Czerwiec 2016

Serdecznie dziękuję Dr Olechowi za prawidłową diagnozę i odpowiednie leczenie farmakologiczne, cudownej terapeutce pani Joasi za wydobycie ze mnie emocji i wzruszeń, o których zapomniałam, całemu personelowi za serdeczność i ciepło. Dzięki Wam czułam się u przyjaciół.

Lucyna, Warszawa, pobyt: czerwiec 2016

Po latach ciemności i zwątpienia wreszcie w moim życiu zaświeciło słońce. Po dwóch tygodniach pobytu w bardzo miłej atmosferze wracam by rozpocząć nowy rozdział w moim życiu. Za pomoc i wsparcie całemu personelowi dziękuje.

Krystian, Niemcy, pobyt: sierpień 2015

Kiedy tu przyjechałem myślałem, że życie mnie już niczym nie zaskoczy. Jak bardzo się myliłem … Z dnia na dzień odkrywałem w sobie pokłady siły i nadziei na lepsze jutro. Zrozumiałem, że pomimo wielu niepowodzeń życie może mnie pozytywnie zaskoczyć. Wyruszam w nową drogę już bez depresji.

Tomasz listopad 2015, pobyt: listopad 2015

Dziękuję za zdrowie.

Janek, pobyt: Marzec 2016

Serdecznie dziękuję za opiekę i dobre porady ze strony Pana Doktora wraz z całym Personelem: specjalistami psychologami, psychoterapeutami, z miłym gronem pań pielęgniarek i pozostałych pracowników Zielonej Kliniki w Uniszowicach, którzy całodobowo czuwali nad nami i naszym zdrowiem w szczególności. Kochani ! Wyjeżdżam i proszę Was: czyńcie tak dalej… to wychodzi wam wspaniale !! Tutaj poznaliśmy również własną wartość. Myślenie o tym, co Tu i Teraz jest dla mnie nowym punktem wyjścia. W moim świecie wszystko będzie dobrze.

Grażyna, Podkarpacie, pobyt: wrzesień 2016

Dzięki pobytowi w Klinice wróciłam „STARA-NOWA” JA lalala  Polecam z czystym sumieniem.

Magda , Warszawa, pobyt: sierpień 2016

Byłam tu z powodu depresji dokładnie 4 tygodnie i 3 dni. Pierwsze dwa tygodnie były mocno ciężkie. Kolejny tydzień już lepszy. A czwarty bardzo dobry. Spotkałam wielu wartościowych i otwartych ludzi. Mam nadzieję, że wiele z tych znajomości zostanie mi na następne lata. Dostałam pomoc, której tylko pozazdrościć od personelu i współuczestników. Bardzo dziękuje wszystkim, którzy pojawili się na mojej drodze tutaj, a wszystkim, którzy tu przyjadą życzę dużo optymizmu oraz wiary w to, że zdrowie jest na wyciągnięcie ręki.

Asia, Małopolska, pobyt: lipiec 2016

Byłam w Klinice Zielonej 2 tygodnie bez leków. Wszystkim polecam oderwanie się od rzeczywistości i na nowo odnalezienie siebie. Warunki doskonałe, personel kompetentny. Wszystkim serdecznie polecam.

Agnieszka , Pomorze, pobyt: lipiec 2016

pragnę bardzo podziękować panu doktorowi i całemu personelowi za to, że powróciłam do życia takiego jakie było kiedyś, przed chorobą. Było ze mną już bardzo źle i nie wytrzymywałam sama ze sobą, nie mówiąc o mojej rodzinie. Pobyt i leczenie w Zielonej Klinice to było dokładnie to czego było mi potrzeba w tym momencie. Nie mogłam dostać lepszego. Poznałam fantastycznych ludzi, wzmocniłam się, odzyskałam wiarę w lepsze jutro. Dziękuję.

pacjentka, centralna Polska, pobyt: maj 2015

Dzisiaj jestem bardziej otwarta, szczera, wyrozumiała, mniej nerwowa. Czuję spokój, radość, sympatię, przyjaźń. Dzisiaj wiem, że to była dobra decyzja, żeby podjąć leczenie odwykowe. Sam początek był bardzo ciężki. Ciężko było się otworzyć przed innymi pacjentami i personelem ale to pomogło. Czuję, że mam duże szanse do godziwego życia w trzeźwości. Trzeba mieć dużo uśmiechu dla siebie i innych, reszta przyjdzie sama.

Julia, Siedlce, pobyt: wrzesień 2013