"Zwyciężyć depresję"

Poradnik lekarza psychiatry Waldemara Olecha

Zapisz się na newsletter prowadzony przez specjalistów z Zielonej Kliniki i pobierz poradnik podając swój adres e-mail.

Potwierdź subskrypcję

Dziękujemy za zapisanie się do newslettera

Na przesłany adres otrzymasz link aktywacyjny zapis. Kliknij go by potwierdzić subskrypcję i otrzymać poradnik.

Prywatny ośrodek psychiatrii i psychoterapii
Natychmiastowy kontakt telefoniczny 24/7: 723 338 337

Byłam na 6 tygodniowym pobycie. Pani doktor naszprycowała mnie tyloma lekami że po powrocie do domu tylko spałam. Przez te 6 tyg przytyłam 10 kg w domu kolejne 10 kg. Somatyzacje i nerwica i depresja zostały ukryte pod tzw uspokajaczami dalej cierpię. Byli tam pacjenci którym się polepszyło ją nie miałam tego szczęścia.

Magda, Bielawa, pobyt: Październik 2020

Byłem u Pana dorota 8 lat temu Miałem bardzo silna depresje ,myślałem tylko jak nie żyć Pan doktor przez dwa tygodnie pobytu w klinice postawił mnie na nogi Minęło 8 lat depresja nie wróciła Uświadomił mnie ze muszę zażywać do końca życia lekki Minęło 8 lat i nigdy depresja nie wróciła Jeżeli ktoś jest naprawdę chory musi zażywać lekki Pan Waldemar uratował mi życie Taka jest prawda ludzie piszą totalne bzdury ze mogą wyjść bez leków Można popełnić samobójstwo U Pana Waldemara w klinice czułem się bardzo dobrze Czułem się jak w hotelu a nie w szpitalu psychiatrycznym Dla mnie jest fachowcem najwyższej klasy

Jurek, Tychy, 52 lat

Nie byłem pacjentem, robie wpis żeby sprawdzić wiarygodniść.

Jerzy, Kraków, 29 lat, pobyt: 11.2019

Pan Waldemar Olech najlepszy psychiatra na świecie

Jurek, Tychy, 53 lat, pobyt: 2014

Dziękuję za zwrócenie mi mojego życia.

Dorota, 57 lat, pobyt: 2020

Serdeczne podziękowania wszystkim Członkom Zespołu Kliniki, Panu Doktorowi, Paniom Psychoterapeutkom, Paniom Pielęgniarkom i wszystkim pozostałym Osobom za pełen profesjonalizm w leczeniu i opiece nade mną. Dzięki pobytowi w Klinice stanąłem wreszcie na nogi. Atmosfera tam panująca jest przemiła. Leczenie na najwyższym poziomie. Okolica - urokliwa. Cisza, spokój. zdała od zgiełku miasta. Można się wyleczyć, wypocząć, uspokoić, wiele przemyśleć i ładując baterie powrócić pełnym energii do codziennego życia

Hubert, Polska, 46 lat, pobyt: wakacje 2020

wielkie szczęście, że do Was trafiłam, choć rodzina musiała sporo się napracować, żeby mnie namówić. byłam wykończona psychicznie, bałam się i nie miałam już nadziei na lepsze życie. na początku nie rozumiałam co ja tam robię, a po kilku dniach okazało się, że może być lepiej, zaczęłam spać, jeść, powoli wyszłam do ludzi. cała grupa była fantastyczna, wreszcie mogłam rozmawiać o sobie otwarcie i znalazłam zarozumienie. lekarze dobrze dobrali leki, terapeuci nauczyli wiele, dużo zrozumiałam. panie pielęgniarki są kochane. od wyjścia powoli porządkuję swoje życie, może wiele się nie da zmienić, ale przynajmniej inaczej na to patrzę. dziękuję Wam kochani z całego serca.

Marzena, Kielce, 49 lat, pobyt: wakacje 2019

Pozdrawiam serdecznie cały zespół Zielonej Kliniki z doktorem Waldemarem na czele i moją terapeutkę Panią Jagodę .Trudno uwierzyć ,ze mijają 3 lata od mojego drugiego pobytu u Was,a dzięki Wam ,to są lata normalnego funkcjonowania ,cieszenia się Życiem ,a Ci którzy mnie pamiętają ,wiedzą w jakim stanie do Was trafiłem . Dziękuje ❤️ Pozdrawiam serdecznie Radek

Radek, Polska, 47 lat

Wspominam czas spędzony w klinice jako fantastyczny. Chłonęła każdą minutę pobytu, uczestniczyłam we wszystkim co mi oferowano. Pan Doktor nadmiernie przejęty jest dobrem pacjenta , nawet kosztem siebie. Bezustannie skupiony jest na pomocy każdej odrębnej jednostce. Opieka psychologiczna ,jest ciepła i bardzo empatyczna. Jak i oczywiście skuteczna. Pielęgniarki - bez przesady , muszę przyznać przemiłe i opiekuńcze. Pani Monika , ichniejsza fizjoterapeutka - fantastyczna ciepła osoba - ale co ważniejsze , kapitalnie dobiera ćwiczenia dla każdego i troszczy się o zdrowie fizyczne poszczególnych pacjentów. Był to czas wyłącznie dla mnie. Bez trosk życia codziennego. Polecam każdemu na świecie tego typu reset- czy chory czy nie. Pozdrawiam Krystyna

Krystyna, Katowice, 45 lat, pobyt: sierpień 2018

byłam, widziałam, doświadczyłam, przeżyłam. i co więcej - teraz jest mi lepiej. wiem, że to w dużej mierze dzięki pobytowi w Zielonej Klinice. kiedy tam trafiłam byłam strzępkiem człowieka, nerwica prawie mnie zniszczyła do cna. dzięki pomocy terapeutów i lekarzy stanęłam na nogi i zrozumiałam jak dbać o siebie i swoje życie. cudowne pielęgniarki, które zawsze umiały się pochylić z cierpliwością nade mną, mimo, że nie byłam miła. lekarze, którzy wiedzą co to skuteczne leczenie - zdecydowany Pan Doktor i dociekliwa Pani Doktor. Terapeuci, którzy potrafili odkryć mi to co ważne. dziękuję Wam wszystkim. z całego serca. Ela

Elżbieta, Śląsk, 54 lat, pobyt: wiosna 2019

Zdecydowanie polecam.Odbylem leczenie 5tygodniowe i jestem bardzo zadowolony.Podejscie do kazdego pacjenta indywidualne na wysokim pozimie.Personel bardzo mily i zawsze pomocny.Pozdrawiam Pania Basię ktora jest zawsze uśmiechnięta bardzo uprzejma niosaca cieplo i dobro. Wszystkim bardzo dziekuje jeszcze raz i jestem wdzieczny. Jarek

Jarek, Lubelskie, pobyt: 08.2019

Klinika uratowała moje życie i pomogła przetrwać mojej rodzinie. Jakbym tu nie trafił to już pewnie by mnie nie było. Nikomu nie życzę tego co mnie spotkało, depresja to coś strasznego. Dobrze, że jest takie miejsce jak Zielona Klinika.

Artur, Poznań, 48 lat, pobyt: wiosna 2019

Rok 2019 zaczęłam od leczenia depresji, którą cierpiałam już 10 lat. Przyjechałam do Zielonej Kliniki z USA i nie żałuje ani jednego spędzonego tu dnia. Poznałam wielu wspaniałych ludzi z podobnymi problemami, tutaj na nowo odzyskałam wiarę w siebie oraz uśmiech na każdy kolejny dzień. Terapeuci nie dość, że mają ogromną wiedzę, to sposób przekazu odnosi rewelacyjne skutki. Zielona Klinika to wyśmienita kadra specjalistów, ciepła rodzinna atmosfera, troska o pacjentów i świetne warunki mieszkalne. Nie zwlekajcie z przyjazdem do Zielonej Kliniki. Nina z Chicago

janina, chicago, 50 lat, pobyt: 1-2019

wszystko bdb. super miejsce, super ludzie. można poczuć się całkiem bezpiecznie i komfortowo. dobry poziom terapii. tylko pralki brak.

Ania, Norwegia, 44 lat, pobyt: 2018

Mój 6 tygodniowy pobyt w Klinice oceniam raczej pozytywnie, osiągnęłam swój cel to jest dla mnie najważniejsze, a to że były i złe chwile to było wpisane w ryzyko - ludzie tworzą atmosferę złą lub dobrą... Poznałam wiele wartościowych osób i z tego się cieszę. Chcę podziękować bardzo personelowi, pielęgniarki cudowne zwłaszcza obie Panie Basie - kobiety z "jajami" takie lubię do tańca i do różańca , Pani Ania - ciepła, serdeczna niczym Anioł zawsze można było usiąść pogadać, pośmiać się czy popłakać, a to bardzo ważne. Pan doktor Waldemar Olech niezły z niego analityk, bardzo specyficzny dlatego też dostał odpowiednią ksywę od naszej ekipy dr House - bardzo do niego pasuje. Pani Beata K. moja terapeutka - cóż... muszę powiedzieć, że trafili w dziesiątkę przydzielając moją osobę dla akurat tej terapeutki! Chwała wam za to, tylko szkoda, że tak mało czasu miałam, by razem współpracować. Gdybym tylko mogła to zabrałabym Panią Beatę tu gdzie mieszkam wówczas miałabym dużo czasu by wskoczyć na "prawidłowe tory". Pani Beato wielkie dzięki za otwarcie mi oczu na pewne sprawy i w ogóle, że mogłam Panią poznać! Takich osób jak Pani nie jest wiele na tym świecie tym bardziej żal mi było wyjeżdżać. Pani Asiu, Panie Igorze również Wam dziękuję za wspólne zajęcia. Wiem, że czasem byłam nieznośna i za to przepraszam ale psychorysunek działa na mnie jak płachta na byka i już zawsze jak zobaczę ten koszyk z kredkami to mnie wyniesie na drugą orbitę, taka już jestem.... Relaks też nie był moją super stroną ale miło było w ni uczestniczyć. Pani Moniko K. jest Pani super w tym co robi - tak trzymać. Jedynie żałuję, że ze względu na uraz mojej ręki nie mogłam dalej ćwiczyć. Pani Ewa przemiła, ciepła osoba. Jest kilku "kierowników zamieszania" więc ich sobie daruję bo musiałabym pisać niemiłe rzeczy, a i się już nie chce. Drodzy Państwo więcej spójności w waszych wypowiedziach do pacjenta, komunikacja między wami jeszcze zawodzi ale macie czas by to zmienić na lepsze czego wam szczerze życzę. Pozdrawiam wszystkich !!!! Co do wyposażenia to proszę pomyślcie o pralce, każdy narzeka, a wy dalej nic z tym nie robicie.

Ola N., Olsztyn, 42 lat, pobyt: kwiecień 2018

bardzo, bardzo dziękuję. wiem, że to, że znalazlam się w Zielonej Klinice pozwoli mi żyć na nowo. bardzo dużo się nauczyłam o sobie. wreszcie właściwie dobrane zostały mi leki. społeczność lekarzy, pielęgniarek, terapeutów to dla mnie jak rodzina. żal było wychodzić bo czułam się jak w domu, ale życie czeka. po prostu bardzo Wam wszystkim dziękuję.

Limonka, Pomorze, 44 lat, pobyt: 2018

Cieszę się, że jest takie miejsce na świecie jak Zielona Klinika. To było takie koło ratunkowe dla mnie, miejsce powrotu do równowagi. Dzięki atmosferze w ośrodku i dobrym warunkom nie ma się wrażenia leczenia szpitalnego - a przecież to prawie jak szpital. Byłem w różnych innych ośrodkach terapii, ale nie ma porównania. Jak na leczenie to tylko tu. Dziękuję, że jesteście.

Janusz, Katowice, 38 lat, pobyt: wiosna 2018

Rewelacyjna klinika w której można odzyskać energię i spokój. Dr Olech najlepszy w swoim rodzaju lekarz. Świetnie dobiera leki i ma dość specyficzne podejście do pacjentów. Leczy ludzi w bardzo złym stanie i wyciąga ich z dużego bagna. Pani Monika fizjoterapeutka bardzo profesjonalnie prowadzi ćwiczenia. Personel bardzo przyjazny - mocna strona klinik oprócz jednej osoby. Obcesowa niepomocna, słucha tylko siebie i lekceważy pacjentów. Jedyny minus tej kliniki.

Kalina, Warszawa, 28 lat, pobyt: luty 2018

dziękuję wszystkim, których tu spotkałam. dzięki wspaniałej grupie przypomniałam sobie jak ważny jest kontakt z ludźmi. dzięki terapeutom mogłam uczyć się żyć na nowo. a dzięki lekarzowi dałam radę to wszystko ogarnąć. Nie mam przekonania czy teraz bym w ogóle była na świecie gdyby nie Zielona Klinika. A teraz wiem, że warto żyć. dziękuję.

Magda, Wielkopolska, 34 lat, pobyt: jesień 2017

Nie wiem co zrobiliście z moją mamą ale wyszła od Was jako zupełnie nowy człowiek. Jest pełna energii, ma masę planów który od razu zaczyna realizować. Nie widać po niej nawet cienia depresji. Jesteście cudotwórcami! Będę Was polecać wszędzie. Dziękujemy za zdrowie! :)

Kamila/ Maria, Kraśnik, 59 lat, pobyt: grudzień 2016